Wydarzenia

 

 W ŚRODĘ 4 GRUDNIA KLASY 2A I 3B OBEJRZAŁY W MUZEUM MAZOWIECKIM

WYSTAWĘ "UKRADZIONE DZIECIŃSTWO" I WYSŁUCHAŁY WYKŁADU DR. TOMASZA ŁABUSZEWSKIEGO Z IPN-U

NA TEMAT LOSÓW POLSKICH DZIECI PODCZAS II WOJNY ŚWIATOWEJ

UCZNIOM TOWARZYSZYLI NAUCZYCIELE: P. PAWEŁ FELCZAK I P. WIESŁAW KOPEĆ

 

Poniżej sprawozdanie z wykładu napisane przez Agnieszkę Potrzebską z klasy 2A:

 

4 grudnia br. wraz z klasą 2a oraz 3b miałam przyjemność uczestniczyć w wykładzie dr. Tomasza Łabuszewskiego z Instytutu Pamięci Narodowej. Wydarzenie miało miejsce w Muzeum Mazowieckim w Płocku. Wykład towarzyszył wystawie, którą można oglądać w Muzeum, a która nosi tytuł „Ukradzione dzieciństwo”. Już sam tytuł wskazuje na niezwykle poważną i interesującą tematykę – wystawa poświęcona jest losom dzieci podczas II wojny światowej.

Pan Doktor Łabuszewski rozpoczął swoją opowieść od historii, która wydarzyła się około 10 lat po wojnie nad rzeką Biebrzą. Dzieci znalazły trupa, ubrały go w kapelusz, obsypały kwiatami i radośnie się przy nim bawiły. Sens tej przerażającej i zarazem niedorzecznej opowieści tkwi w tym, że po tylu latach od zakończenia wojny w głowach dzieci wciąż kryło się inne pojmowanie świata. Mimo upływu czasu nie przeraził ich widok trupa, a wręcz był dla nich naturalny jak dla nas widok smartfona – twierdził prelegent. Swoją wypowiedź wykładowca poświęcił II wojny światowej, jej skutkom, a w szczególności losom dzieci. Doktor Boryszewski przywołał wiele danych statystycznych wprawiających słuchaczy w zdumienie. Podał, że podczas ostatniej wojny zginęło ok. 2 mln. dzieci, co jest równoznaczne 1/3 ilości wszystkich ofiar spośród Polaków. Mało tego, dowiadujemy się także, że 1,8 mln. to dzieci poniżej 15 roku życia. Działania wojenne, wojna obronna z 1939 roku, pacyfikacja ludności polskiej, deportacje sowieckie na wschód, tworzenie gett, zbrodnia wołyńska, mordowanie ludzi, w tym dzieci, przez Niemców w obozach koncentracyjnych to zaledwie nieliczne przykłady tragedii niosących za sobą śmiercionośne żniwo. Głównym celem naszych okupantów (niemieckich i sowieckich) było wyniszczenie całego narodu polskiego. Dzieci stanowiły cel działań o charakterze represyjnym.

Szczególnie zapadły mi w pamięci stanowcze i pełne bezradności słowa wykładowcy: Rok 1939 burzy świat dzieci. Na terenie Niemiec obowiązywało przymusowe wykonywanie pracy ciążące na ludziach od 14 do 65 roku życia (ze szczególnymi wyjątkami). Z 200 tys. dzieci wywiezionych na roboty do Niemiec zaledwie 30 tys. wróciło do Polski, a pozostałe albo zmarły w Niemczech, albo zostały zniemczone (żyły z przekonaniem, że mają korzenie niemieckie).

Wykładowca zwrócił uwagę, że dzieci odegrały także dużą rolę w walkach obronnych i sabotażowych skierowanych przeciw okupantowi niemieckiemu. Wiele ważnych akcji przeciw Niemcom w Warszawie było zaplanowanych i wykonanych przez harcerzy z Batalionu „Parasol”, „Zośka”, czy Hufce Polskie. Najistotniejsze zadania należały do dzieci i młodzieży z harcerskich Grup Szturmowych (młodzież 19 lat i więcej), natomiast Grupa Zawiślaków (dzieci 14, 15 lat) wykonywała polecenia o charakterze pomocniczym. Masowy udział dzieci i młodzieży miał także miejsce w powstaniu warszawskim, miedzy innymi w poprowadzeniu Poczty Polskiej. Tylko dzięki nim mogła ona sprawnie funkcjonować.

Po wykładzie mieliśmy okazję dokładnego obejrzenia wystawy przygotowanej przez Dział Edukacyjny Instytutu Pamięci Narodowej. Na wystawie zostały przedstawione fotografie polskich dzieci różnych wyznań sprzed wojny i z czasów II wojny światowej. Wśród dzieci mieliśmy okazję ujrzeć między innymi Jerzego Widejko (ps. Jureczek), Danutę Siedzikównę (ps. Inka), Mieczysława Abramowicza (ps. Miecio), Różyczkę Goździewską (najmłodsza sanitariuszka w powstaniu warszawskim mająca zaledwie 9-10 lat).

Dowiedzieliśmy się także i z wystawy, i z wykładu, że wiele osieroconych dzieci przygarniały oddziały partyzanckie, w których dzieci znajdowały schronienie i razem z nimi brały udział w walce.

Jeden z działów wystawy nosił tytuł: „Oszukani”. Była to najważniejsza część ekspozycji według autora. Przedstawiała ona tych, którzy dali się oszukać władzom okupacyjnym. Dzieci były bezwiednie wciągane w tryb kolaboracji, co miało dramatyczne skutki. Pan Doktor przytoczył w tym momencie bardzo interesującą historię pewnego 17-letniego chłopca z Płocka, ucznia Małachowianki. Młodzieniec został zwerbowany już po wojnie, pod koniec lat 40., przez władze komunistyczne do wydania brata, który działał w drugiej konspiracji niepodległościowej na Podlasiu. Chłopiec złamał się i w niedługim czasie miał na sumieniu 9 wydanych osób. Po upływie wielu lat jako dorosły już mężczyzna napisał piękny wiersz pt. „Świadectwo chorej pamięci”, w którym zawarł własne przeżycia i towarzyszące mu nieustannie poczucie winy oraz bezradności z powodu tego, co zrobił.

Kolejny zbiór kolekcji nosił tytuł: „Emigranci”. Odnosił się on głównie do deportacji sowieckich w roku 1940 oraz 1941. Wówczas około miliona Polaków z Kresów Wschodnich zostało wywiezionych na „nieludzką ziemię” – na Sybir i do Kazachstanu. Tej kategorii dr Boryszewski nie poświęcił za wiele czasu. Skłonił nas jedynie do samodzielnego, dogłębnego przemyślenia tego problemu.

Prelegent stwierdził na koniec, iż losy dzieci z czasów II wojny światowej składają się na jedną główną kategorię noszącą tytuł: „Okaleczeni”. Uczestnikom wojny towarzyszy nierozerwalnie tzw. trauma wojenna, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Tragiczny jest fakt, iż 24 mln. Polaków przeżyło wojnę, z czego 1,5 mln. osób to osierocone dzieci. Badania z lat 1946-1947 dowodzą, że 320 tys. młodzieży w tym czasie wymagało opieki psychologicznej z powodu przeżyć wojennych i towarzyszących im nieustannie negatywnych stanów, jak depresja czy syndrom tułacza. Wszystkie te czynniki miały wpływ na nieprawidłowy rozwój psychiczny dzieci jeszcze wiele lat po wojnie, były także dziedziczone przez kolejne pokolenia.

Na koniec Pan Doktor Tomasz Łabuszewski wypowiedział  bardzo ciekawą konkluzję dotyczącą tego ostatniego problemu. Otóż, skutki traumatycznych przeżyć wojennych mogą się ujawniać w sposób podświadomy nawet jeszcze w naszych czasach w naszych domach. Niekiedy możemy zaobserwować niecodzienne już zwyczaje, szczególnie u osób starszych, np. suszenie chleba na zapas, gromadzenie jedzenia, czy szczególnie nerwowe reagowanie na dźwięk obniżającego się samolotu. Są to przekazane w genach nawyki naszych przodków, spowodowane doświadczeniem wojny. W psychice wielu ludzi pozostał bolesny ślad, który jeszcze dziś może dawać o sobie znać.

Wykład dr. Łabuszewskiego zrobił na mnie ogromne wrażenie. Otrzymaliśmy doskonałą lekcję historii, która skłoniła mnie do przemyślenia wielu ważnych problemów, do których nie przywiązywałam dotąd większej wagi.

Agnieszka Potrzebska, kl. IIa

 

[Wkrótce galeria zdjęć z wycieczki]